Blog > Komentarze do wpisu

Wybiórcza pamieć nadwornego skryby...

czyli Rafał Ziemkiewicz na linie.

Kiedy po raz pierwszy przeczytałem Rafała Ziemkiewicza pomyślałem sobie oto nietuzinkowy facet. I czytałem go w miarę regularnie, doceniając jego starania bycia niezależnym i "nie skażonym"
Niestety, gdyby spytano mnie, czy i dzisiaj uważam go za niezależnego i "nie skażonego" musiałbym się długo zastanawiać. Moje dotychczasowe przekonanie zachwiał bowiem artykuł zamieszczony w "Dzienniku" pt. "Krytyka małpiego rozumu"
W długim artykule autor stara się udowodnić tezę, że intelektualne elity Polski dostały małpiego rozumu, wespół i w zespół i bez żadnego uzasadnienia oskarżając braci Kaczyńskich o zgubne dla Polski rządy. Autor pisze o sposobie działania elit (nie podając zresztą żadnego przykładu), które w nieuzasadniony, nieracjonalny i ślepy sposób atakują "kaczyzm" wyolbrzymiając nieliczne błędy i negatywnie interpretując każde z dzialań przywódców IV RP. Rafał Ziemkiewicz stawia wprost tezę, że te "małpie" ataki, ta antypisowska histeria zamiast obniżac notowania PiS, osłabia wizerunek opozycji. Całość sprowadza sie do następujacej sytuacji, w której autor stwierdza, że (cytat) "cechą zasadniczą antykaczyzmu wydaje się tworzenie pewnej wspólnoty; wspólnoty opartej na poczuciu wyższości połaczonym z pogardą dla tych, którzy do wspólnoty nie należą oraz na eskalowaniu poczucia zagrożenia" (koniec cytatu).
Przeanalizujmy tę definicję. Zacznę od końca, czyli od poczucia zagrożenia. Czym jest zagrożenie? Jest tylko i wyłącznie wynikiem zdolności naszej wyobraźni. Niczym więcej !!. Każda związana z poczuciem zagrożenia wartość ma charakter subiektywnej oceny. "Wykształciuchy" niestety mają tę zdolnośc rozwiniętą najbardziej. A są nawet tacy, co szkolili się w zakresie definiowania zagrożenia oraz jego wartościowania i zapobiegania. Jednym z podstawowych elementów biznesplanu jest metoda SWOT - gdzie zdefiniowanie zagrożenia stanowi podstawę oceny szans danego przedsięwzięcia.
Zarzucanie opozycji, że w kraju powstaje z woli elit wspólnota wyższości świadczy o wybiórczej pamięci autora artykułu. Ona został stworzona daleko wczesniej. Niestety, ale to JK podzielił w czasie swojej kampanii wyborczej naszą ojczyznę na solidarnych i liberałów. Solidarni to ci, którzy zostali pokrzywdzeni przez liberałów. Liberałowie to "wykształciuchy", czyli ci co zabrali solidarnym należące im dobra i prawa. To czy ta "wspólnota wyższości", albo ja to powiedział A.Zawisza, "cywilizacja socjal-liberalna" żywi pogardę do tych, co do tej wspólnoty nie należa jest naprawdę rzeczą gustu. Czy nie jest to tylko reakcja nieuka na logiczne i rzeczowe argumenty ludzi wykształconych starających sie wytłumaczyć "stan zagrożenia" tym, którzy tego nie dostrzegają lub nie chca dostrzec !
Czy JK nie jest groźny? Każdy z nas musi sam sobie uzmysłowić stan zagrożenia, wziąć za i przeciw, ocenić zdobycze ostatnich 17 lat i wyobrazić potencjalny brak poszczególnych elementów naszego państwa lub ich inne działanie. Czy aby rzadzić krajem, reformować gospodarkę, zatrzymać emigrację zarobkową, obniżyć koszty administracji trzeba panowac w mediach, sądach, prokuraturze, samorzadach, bankach itp. Na to pytanie kazdy z nas odpowiada sobie sam codzienie. Czy kroki w jakich JK sięga codzienie po coraz to nowsze obszary naszej publicznej przestrzeni rzeczywiscie prowadzą nas do celu jaki obiecywał w kampanii wyborczej? Wg mnie nie!. Rafał Ziemkiewicz twierdzi, ze te małe gafy, to małe naciaganie prawa, te manipulacje, te małe zmiany systemów głosowań w tak krótkim okresie przed wyborami, to nieustanne łamanie swoich obietnic, to dzielenie Polski to nic wielkiego. To tylko elity dostają małpiego rozumu.
Panie Rafale. Elity nie dostają małego rozumu. Elity posiadają umiejetnoścć wyobrażenia sobie stanu zagrożenia, a "wykształciuchy" czują ,czym to się skończy. To inywidualna sprawa każdego z nas, ale widocznie staję sie czymś wspólnym, że pozwala to zidentyfikować grupę ludzi zaniepokojonych rozwojem sytuacji. Nazywanie ich pogladów "małpim rozumem" świadczy o klasie tej krytyki.
Liczyłem, że w tym artykule przeczytam o konkretnych przykładach przeinaczeń, kłamst, manipulacji. A jest tylko uogólnianie, służące nadal do tego samego. Do podzielenia narodu na dwie grupy. Jak za proletariackiej rewolucji. No cóż, rewolucje też potrzebowały komisarzy
A poza tym, wracając do roli tej ww histerii w kreowaniu statementu partii politycznych, jakoś wizerunek opozycji na tym nie cierpi. Wprost przeciwnie. Jak widać w aktualnych sądażach.
sobota, 16 września 2006, g-steczkowski

Polecane wpisy

  • Hola, hola Panie Janie!

    W ostatnim numerze WPROST (nr. 21 z 22 maja) ukazał się felieton Jana Rokity pt. WYGRANA UKŁADU. Mowa o kadencyjności, czyli zakazie wielokrotnego startowa

  • Koniec snów

    Poprawność myślenia przez długie lata nie pozwalała nam krytycznie patrzeć na Unię Europejską. Traktowaliśmy ją jako przepustkę do lepszego świata, świata bez b

  • Koniec złudzeń

    Historia lubi się powtarzać. Mija gorący okres kształtowania list wyborczych do Sejmu 2015r. Powoli, jedna za drugą formacje uwiarygadniają swoje programy wybo