Blog > Komentarze do wpisu

Koniec złudzeń

Historia lubi się powtarzać.

Mija gorący okres kształtowania list wyborczych do Sejmu 2015r. Powoli, jedna za drugą formacje uwiarygadniają swoje programy wyborcze poprzez nazwiska osób, które chciały by widzieć w ławach sejmowych jako swoich reprezentantów. Niestety, przyciąga to większą uwagę i skupia więcej energii niż samo Referendum. Boleję nad tym, ale zmienić nie mogę. Taka nasza polityczna rzeczywistość, nawet Ruch Kukiza więcej uwagi poświęca sprawom personalnym niż podstawowej jak to wcześniej deklarowano sprawie zmiany Ordynacji wyborczej. Paweł Kukiz na FB poinformował o tym, że od kilku dni jest na Mazurach, gdzie zajmuje się sprawami Referendum oraz listami. I na tym informacje o 6 września się zakończyły. W przeciwieństwie do wyborów planowanych o miesiąc później.

W polityce są dwie rzeczy stanowiące o jej jakości. Deklaracje programowe i wiarygodność ich realizacji. Deklaracje programowe to idee, które gromadzą wokół przywództwa zwolenników i wyborców, wiarygodność realizacji to ludzie, których prosimy o pomoc w realizacji idei czyli w spełnieniu obietnic wyborczych.

Paweł Kukiz zdobył olbrzymie poparcie w wyborach prezydenckich obiecując zmiany w Polsce dzięki wprowadzeniu zupełnie odmiennego systemu wyborczego. Tak jak wielu Polaków wie, że aktualna Ordynacja wyborcza jest głównym i właściwie jedynym powodem i przyczyną degeneracji klasy politycznej. W tym momencie program jest rzeczą wtórną, ważne aby w jego kształtowaniu wzięli udział posłowie wybrani w prawdziwie obywatelskich wyborach, bez partyjnych redakcji i graniczeń. Jednym z takich systemów jest JOW - system Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, stosowany w wielu krajach świata i przez prawie 40 % światowej populacji. 

Temu też poświęcone jest Referendum planowane na 6 września. Jego pierwsze pytanie to pytanie o wprowadzenie w Polsce Ordynacji wyborczej opartej o JOW. Niestety, referendum jest tylko pierwszym stopniem. Do zmiany ordynacji wyborczej potrzebna jest odpowiednia reprezentacja w Parlamencie, przed wszystkim w Sejmie. Dlatego odpowiedni wybór kandydatów na posłów jest tak ważnym elementem procesu uwiarygadniania się wobec wyborców.

Ogłoszone wczoraj (27 sierpnia 2015r) propozycje personalne, przedstawione przez samego Pawła Kukiza a dotyczące okręgu 39 budzą moje poważne wątpliwości. Dwa pierwsze miejsca zajmują przedstawiciele partii politycznych. Kongres Nowej Prawicy, więdnąca z dnia na dzień, pozbawiona charyzmatycznego lidera pozostałość po Korwinie oraz Koliber, nie mają w swoich programach żadnej wzmianki o JOW-ach. Gorzej, Koliber jest ściśle związany z PiS, formacją otwarcie wrogą wobec JOW (co nawet Paweł Kukiz musiał przyznać). Wymiana typowego JOW-owca na przeciwnika JOW jest symptomatycznym sygnałem zmian, jakie zachodzą w otoczeniu Pawła Kukiza i w samym Pawle.

Dzisiaj (28 sierpnia), przed godziną ósmą w TokFM gościł Kornel Morawiecki, szef koordynator ekspertów Pawła Kukiza, który wyraźnie stwierdził, że wcale JOW nie są jedynym rozwiązaniem i po wejściu do Sejmu trzeba zastanowić się jaki system wyborczy jest właściwy.

Oba wydarzenia skłaniają mnie do pewnej smutnej refleksji. Paweł Kukiz rozstaje się z ideą JOW. Zabrakło mu wizji, politycznej mądrości i poskromienia własnego ego w obliczu obywatelskiego obowiązku dotrzymania danego słowa. Ale przede wszystkim zabrakło mu wiary w siłę ruchu, który powstał wokół jego osoby. Dał sobie mówić, że jest słaby, nieporadny i że nie da rady bez "politycznych" przyjaciół. Przestał nam wierzyć. Zmielonym, woJOWnikom, samorządowcom. Poszedł do tych, których chciał usunąć, do partii. A oni poukładali po swojemu, jak kawałki tortu, po jednym dla każdego. 

To nie miało tak być.


Dziękuję i dobranoc

Grzegorz Steczkowski 

piątek, 28 sierpnia 2015, g-steczkowski

Polecane wpisy