Kategorie: Wszystkie | Nasz Grunwald | Nasze Miasto
RSS
niedziela, 17 września 2006
JK w czasie ceremonii odbierania Walecznych Sokołów powiedział:
"Dzięki tym samolotom będziemy bronić wolności"
Rozumiem, że wypowiadajac te słowa nasz Premier miał na myśli konkretne zagrożenie. Podejrzewam jednak, że nie zdradzi nam swoich mysli, bo kilka państw mogłoby siępoczuć urażonymi. W końcu jak mówi to premier dużego państwa to coś jest na rzeczy.
Nie jestem premierem i moje słowa nie mają takiej wagi. Dlatego postaram się wydedukować kto nam najbardziej zagraża. Niemcy, Słowacja, Czechy i Litwa sa naszymi partnerami w NATO. Z tej strony nikt nam nie zagraża. Ukraina, Białoruś i Rosja nie. Ze strony Ukrainy też niczego chyba nie musimy się obawiać. Atak na Polskę chyba nie znalazłby poparcia w tamtejszym społeczeństwie. Pozostaje Białoruś i Rosja. Białoruś, choć mocno strosząca piórka, samodzielnie na taka akcję chyba sie nie zdecyduje. Cóż, reguła logicznej eleiminacji pozostawia nam jedynie Rosję. Rosja poprzez terytorium obwodu kaliningradzkiego i terytorium Białorusi mogłaby teoretycznie takiego ataku dokonać, ale swiadomość wagi potencjalnego odwetu NATO stanowi raczej decydujący element odstraszajacy.
W takim razie kto?
Powiem kto - Nikt.
Bowiem zagrożenie nie pójdzie stamdąd. Nie za pomocą czołgów, rakiet, i ataku piechoty. W Europie tego już nikt nie bierze poważnie. Zgadzam się, że Polska w ramach NATO może mieć znaczący udział w kształtowaniu równowagi światowej, ale twierdzenie, że będziemy bronili wolności za pomocą F-16 budzi poważne watpliwości co do stanu równowagi psychicznej autora tych słów.
Zagrożenie dla Polski przychodzi zupełnie z innej strony. Zagrożeniem jest słabość gospodarcza naszego kraju. Dzisiaj nie trzeba zawładnąć terytorium danego kraju za pomocą wojska. Wystarczy przejąć banki oraz przemysł. Wtedy i tak dochód podbitego kraju trafi do zdobywcy.
Rosjanie nie ukrywają wcale swoich zamiarów. Europę już przekonali że są normalnymi biznesmenami. I powoli, krok za krokiem zdobywają przyczółki gospodarcze (jak armia rubieże) w surowcach i ich przetwórstwie, w energii i jej dystrybucji. Tak wygląda dzisiaj nowoczesna i skuteczna armia
A my?
My jak w 1939 będzimy mieli swoje kasztanki (F-16) a nasz wróg nowoczesne Tygrysy (surowce i przemysł)
Kto wygra?
13:53, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 września 2006
czyli Rafał Ziemkiewicz na linie.

Kiedy po raz pierwszy przeczytałem Rafała Ziemkiewicza pomyślałem sobie oto nietuzinkowy facet. I czytałem go w miarę regularnie, doceniając jego starania bycia niezależnym i "nie skażonym"
Niestety, gdyby spytano mnie, czy i dzisiaj uważam go za niezależnego i "nie skażonego" musiałbym się długo zastanawiać. Moje dotychczasowe przekonanie zachwiał bowiem artykuł zamieszczony w "Dzienniku" pt. "Krytyka małpiego rozumu"
W długim artykule autor stara się udowodnić tezę, że intelektualne elity Polski dostały małpiego rozumu, wespół i w zespół i bez żadnego uzasadnienia oskarżając braci Kaczyńskich o zgubne dla Polski rządy. Autor pisze o sposobie działania elit (nie podając zresztą żadnego przykładu), które w nieuzasadniony, nieracjonalny i ślepy sposób atakują "kaczyzm" wyolbrzymiając nieliczne błędy i negatywnie interpretując każde z dzialań przywódców IV RP. Rafał Ziemkiewicz stawia wprost tezę, że te "małpie" ataki, ta antypisowska histeria zamiast obniżac notowania PiS, osłabia wizerunek opozycji. Całość sprowadza sie do następujacej sytuacji, w której autor stwierdza, że (cytat) "cechą zasadniczą antykaczyzmu wydaje się tworzenie pewnej wspólnoty; wspólnoty opartej na poczuciu wyższości połaczonym z pogardą dla tych, którzy do wspólnoty nie należą oraz na eskalowaniu poczucia zagrożenia" (koniec cytatu).
Przeanalizujmy tę definicję. Zacznę od końca, czyli od poczucia zagrożenia. Czym jest zagrożenie? Jest tylko i wyłącznie wynikiem zdolności naszej wyobraźni. Niczym więcej !!. Każda związana z poczuciem zagrożenia wartość ma charakter subiektywnej oceny. "Wykształciuchy" niestety mają tę zdolnośc rozwiniętą najbardziej. A są nawet tacy, co szkolili się w zakresie definiowania zagrożenia oraz jego wartościowania i zapobiegania. Jednym z podstawowych elementów biznesplanu jest metoda SWOT - gdzie zdefiniowanie zagrożenia stanowi podstawę oceny szans danego przedsięwzięcia.
Zarzucanie opozycji, że w kraju powstaje z woli elit wspólnota wyższości świadczy o wybiórczej pamięci autora artykułu. Ona został stworzona daleko wczesniej. Niestety, ale to JK podzielił w czasie swojej kampanii wyborczej naszą ojczyznę na solidarnych i liberałów. Solidarni to ci, którzy zostali pokrzywdzeni przez liberałów. Liberałowie to "wykształciuchy", czyli ci co zabrali solidarnym należące im dobra i prawa. To czy ta "wspólnota wyższości", albo ja to powiedział A.Zawisza, "cywilizacja socjal-liberalna" żywi pogardę do tych, co do tej wspólnoty nie należa jest naprawdę rzeczą gustu. Czy nie jest to tylko reakcja nieuka na logiczne i rzeczowe argumenty ludzi wykształconych starających sie wytłumaczyć "stan zagrożenia" tym, którzy tego nie dostrzegają lub nie chca dostrzec !
Czy JK nie jest groźny? Każdy z nas musi sam sobie uzmysłowić stan zagrożenia, wziąć za i przeciw, ocenić zdobycze ostatnich 17 lat i wyobrazić potencjalny brak poszczególnych elementów naszego państwa lub ich inne działanie. Czy aby rzadzić krajem, reformować gospodarkę, zatrzymać emigrację zarobkową, obniżyć koszty administracji trzeba panowac w mediach, sądach, prokuraturze, samorzadach, bankach itp. Na to pytanie kazdy z nas odpowiada sobie sam codzienie. Czy kroki w jakich JK sięga codzienie po coraz to nowsze obszary naszej publicznej przestrzeni rzeczywiscie prowadzą nas do celu jaki obiecywał w kampanii wyborczej? Wg mnie nie!. Rafał Ziemkiewicz twierdzi, ze te małe gafy, to małe naciaganie prawa, te manipulacje, te małe zmiany systemów głosowań w tak krótkim okresie przed wyborami, to nieustanne łamanie swoich obietnic, to dzielenie Polski to nic wielkiego. To tylko elity dostają małpiego rozumu.
Panie Rafale. Elity nie dostają małego rozumu. Elity posiadają umiejetnoścć wyobrażenia sobie stanu zagrożenia, a "wykształciuchy" czują ,czym to się skończy. To inywidualna sprawa każdego z nas, ale widocznie staję sie czymś wspólnym, że pozwala to zidentyfikować grupę ludzi zaniepokojonych rozwojem sytuacji. Nazywanie ich pogladów "małpim rozumem" świadczy o klasie tej krytyki.
Liczyłem, że w tym artykule przeczytam o konkretnych przykładach przeinaczeń, kłamst, manipulacji. A jest tylko uogólnianie, służące nadal do tego samego. Do podzielenia narodu na dwie grupy. Jak za proletariackiej rewolucji. No cóż, rewolucje też potrzebowały komisarzy
A poza tym, wracając do roli tej ww histerii w kreowaniu statementu partii politycznych, jakoś wizerunek opozycji na tym nie cierpi. Wprost przeciwnie. Jak widać w aktualnych sądażach.
15:40, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 września 2006
Dokąd zmierza ślepiec
Pewna moja znajoma zwykła mówić, że największe nieszczęście jest wtedy, kiedy Pan Bóg rozum odbiera. Takie nieszczęście jest jak rak, nie czuć go, nie widać, a swoje robi. Pełznie przez organizm, niszcząc coraz więcej, a kiedy zorientujemy się co się dzieje, jest poprostu zbyt późno. Człowiek pozbawiony rozumu czuje się świetnie, nie dociera do niego prawda, że jest poprostu głupkiem i nie dostrzega jak powoli stacza się w nicość pociagajac innych.

Wiele napisano już o Jarosławie Kaczyńskim, o przynoszącym wstyd Polsce sposobie sprawowania władzy, o braku kompetencji do kierowania gospodarką, o jego fobiach i infantylnym pojmowaniu świata.

Rocznica Bitwy nad Wisłą dało Jarosławowi Kaczyńskiemu okazję do uzupełnienia obrazu swojego wyobrażenia o tym jak winna być Polska i jaką Polskę będzie tworzył.

Europa od przynajmniej 50 lat buduje swoją prosperity, dobrobyt ludzi i zasobność dzięki pracy i dobrej jej organizacji. Na czele narodów stają przede wszystkim dobrzy menadźerowie, a gwarancją rozwoju staje się liczba odpowiednio wykształconych przedsiębiorców. Kształcenie i samokształcenie jest jednym z najważniejszych celów społecznych, a wydajność pracy, efektywnośc gospodarowania, oszczędność i poziom wykształcenia to podstawowe parametry opisujące narody.
Europa rozumie rolę tradycji i pamięci narodowej, ale w żadnym stopniu nie przesłania jej to pragamtyzmu postępowania w dążeniu do zapewnienia swoim obywatelom godnego poziomu życia, pracy czy opieki socjalnej.

Kiedy więc na czele narodu stają ludzie, którzy wyraźnie deklarują powrót do tradycji niepodległościowej, walki z okupantem, przywołują duchy przeszłości w sposób zauważalny odsuwając i przesłaniając wartości, którymi żyje reszta Europy trzeba spytać się wyraźnie i głośno. Quo vadis?

Czemu ma to służyć?
Czy JK uważa, że konflikt z Powiernictwem Pruskim rozstrzygnie się na polu walki prowadzonej przez unowocześnioną polska armię czy też raczej na sali sądowej z pomocą wykształconych i dobrych adwokatów? Dlaczego więc zraża do siebie kogoś, kto wcześniej zdeklarował, że stanie po naszej stronie czyli niemiecki rząd.
Czy zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego odbędzie się dzieki kilku potyczkom z udziałek kawalerii, czy też za pomocą odpowiednio przygotowanych z resztą Europy strategii gospodarczych? Dlaczego więc JK de facto odżegnuje się od reszty naszego kontynentu, traktując płynące stamtąd idee wolności obywatelskiej jako zagrożenie dla Polski.
Czy nasze miejsce w Europie ma zależeć od postawy dwóch przesiąknietych fobiami braci czy też zdołamy wcielić w życie zasadę "nic o nas bez nas". Dlaczego więc obrażamy kogo możemy i gdzie możemy?

Dokąd zmierza obaj ślepcy?

Pewnie sa osoby w Polsce, potrafiące w sposób zwięzły i zgrabny opisać obie te osobowości. I byc moze taki opis przydałby się tutaj dla potwierdzenia zagrożeń z nich wynikajacych. Jedno jednak jest pewne. Obaj bracia dla Polski i jej miejsca we wspólnej Europie są poważnym niebezpieczeństwem. Nie rozumieją jej, nie znają się na tym co najważniejsze w dzisiejszym śwecie czyli gospodarce, nie pojmują znaczenia i roli społeczeńśtwa obywatelskiego. Bracia K żyją historią, wybielonym patosem historycznych wydarzeń i wygloryfikowanym obrazem narodowych dokonań, uznajac to jako cel sam w sobie. Bracia K wciągają nas w powtórkę historii czyli zupełnie nie tam gdzie widziałaby nas Europa i gdzie przystąpiliśmy dla tego celu.

Czas powiedzieć dobitnie i jasno. Jarosław Kaczyński jest człowiekiem niebezpiecznym. Dla mnie, dla moich sąsiadów, dla innych Polaków i dla powodzenia Polski we wspólnej Europie. Mam nadzieję, że tę opinię będzie podzielało coraz więcej Polaków
20:52, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
Wola narodu
Poseł PiS Tadeusz Cymański stwierdził, że na posiedzeniu Sejmowej Komisji Samorzadowej nie doszło do złamania prawa. "W wypowiedziach prawników nie ma monolitu. Dla nas nadrzędna jest wola Sejmu"

Proste i jasne. Nie prawo stanowi o porządku ale wola Sejmu. I jeżeli wola Sejmu (przy posiadanej większości) zdecyduje, że białe jest czarne to będzie. A jak wola Sejmu zdecyduje, że trzeba ustanowić monarchię to JK zostanie pierwszym królem. Konstytucja ? - pies ją drapał. Wola, wola Sejmu !!!!
20:43, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »