Kategorie: Wszystkie | Nasz Grunwald | Nasze Miasto
RSS
sobota, 06 marca 2010
Jak daleko można pójść w konformizmie, co można oddać z swoich zasad w zamian za pozycję na świeczniku, kiedy pragmatyzm staje się już tylko bezideowym czepianiem się brzytwy....
środa, 03 marca 2010
... a inaczej zła czy dobra wola, czyli jak komuś buty uszyć można.
czwartek, 25 lutego 2010
Złożona przez mnie interpelacja w sprawie efektywności działania MPU (Miejska Pracownia Urbanistyczna), na którym ciąży w tej chwili wykonanie ca 95 Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego przyniosła odpowiedź Prezydenta Grobelnego, na piśmie zresztą. Otóż Prezydent Grobelny poinformował mnie, ze MPU uchwal rocznie ca 20 planów, co jako niezłemu matematykowi dało sporo do myślenia. Jeżeli bowiem weźmiemy jako dzielną ilość będących do uchwalenia planów, a jako dzielnik ilość, jaką jest w stanie MPU przerobić przez 365 dni, to wychodzi, że ilość lat, które potrzebuje na pozbycie się tego problemu wynosi 5 (słownie: pięć). Nie wiem, kto czyta tego bloga. Pewnie niewielu (choć to przeświadczenie może być nieco mylące ;-)). Ale przynajmniej te osoby winny wiedzieć, że plan, którego okres opracowywania przekracza jeden rok jest fikcją. Dlaczego? Bo chodzi o ten rok. Właśnie ten rok, kiedy za pomocą wywołanego planu można uratować fragment miejskiej przestrzeni przed degradacją lub niepożądana zmianą z powodu nie do końca zbieżnych z interesem mieszkańców interesem dewelopera.
Nie wiem, jak doszło do przyjęcia w skali państwa tego typu systemu zarządzania i dysponowania przestrzenią publiczną. Obiecuję się tym zajać w kontekście szerszym niż poznański. Jedno nie ulega wątpliwości. Mamy do czynienia z fikcją. Zupełnie jak za komuny. Państwo udaje, że płaci, ludzie udają, że pracują. Tutaj samorząd udaję, że panuje a deweloperzy udają, że się dostosowują.
Skończy się jak zwykle. Butelkami z octem. I frustracją

Dziękuję i dobranoc
Grzegorz Steczkowski
 
09:51, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lutego 2010
Niestety, nie udało się. Poznań 5 (47 do 42) głosami przegrał rywalizację o organizację YOG 2014 (Youth Olimpic Games) z chińczykami z Nanjing. Tak niewiele, tak blisko. Jedni będą się cieszyli, inni będą zawiedzeni. Jedni przypną łatkę Prezydentowi Grobelnemu, drudzy odsapną.
I żal imprezy i lekka ulga. Żal, bo byłoby całkiem wesoło. Rock in Rio, potem Igrzyska Młodzieży, do tego stadion na Golęcinie, nowa hala na 15 tys widzów, nowe hotele, nowi my. Plany oszałamiające. A budżet. Cóż, może nie byłoby na dokończenie Grunwaldzkiej czy Obornickiej, ale na igrzyska byłoby na pewno!

Ulga, bo ....

byłoby na pewno?!!


Dziękuje i dobranoc
Grzegorz Steczkowski
22:23, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lutego 2010
I udało się! Jest park!
Wszystko teraz zależy od procedur. Jeżeli Pan Dariusz Wechta zdoła uzyskać Decyzję środowiskową, to wystrychnie na dudka społeczność nie tylko ratajską. Ale wtedy nie chciałbym być w skórze radnych Mariusz Wiśniewskiego i Wojciecha Kręglewskiego, chyba najbardziej kojarzonych z sprawą MPZP Park Rataje II.
Właściwie poszło jak spłatka. Kilka wystąpień, nawet nasz kochany i bezkompromisowy Lech Lerczak zachował się z wyjątkową klasą, przedstawiając krótki, treściwy i znakomicie skonstruowany "spicz" zakończony bardzo pozytywnym akcentem propozycji zasadzenia na terenie Parku Rataje II drzewka przy istotnym udziale łopaty Platiniego. Sam smaczek!
Ale tak sobie myślę, że gdyby miasto w osobie Prezydenta Ryszarda Grobelnego trochę inaczej podeszło do sprawy, to problemu by nie było. Chodzi mi o uchwalanie MPZP. Otóż w aktualnej chwili Miejska Pracownia Urbanistyczna zajmuje się opracowaniem 90 planów (sic!!!). Najstarszy z wywołanych planów ma już siedem lat i pewnie od roku chodzi już do jakiejś szkoły;-). Jeżeli uznamy za zasadę, że MPZP jest de facto jedynym skutecznym narzędziem za pomocą którego gmina może panować nad ładem przestrzennym, to nasze miasto kompletnie tego narzędzia wykorzystać nie chce. Przypominam mniej zorientowanym, że aby skutecznie zniechęcić jakiegokolwiek dewelopera od niezgodnego z Studium działania trzeba plan wywołać i opracować w ciągu 12 miesięcy. W Poznaniu jeszcze się to nie udało. Dlaczego?
Wnioski są dwa. Albo tak ma być albo nikomu na tym nie zależy.
Raczej przychylam się do wniosku pierwszego. Z jakiego powodu? Z prostego! Tam chodzi o zbyt wielką kasę, aby nie znalazł się nikt, komu na tym nie zależy.

Dziękuję i dobranoc
Grzegorz Steczkowski
 
Tagi: mpu mpzp
23:50, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 stycznia 2010
Zakończyło się posiedzenie Komisji Polityki Przestrzennej (27.01.2009). Tematem głównym, który zapełnił salę 106 UM w Poznaniu było głosowanie nad MPZP "Rataje - Park II" i wydawało się, że będzie burzliwie. Wydawało się! Po dwóch wystąpieniach, prezentującej Plan autorki z MPU oraz Jana Pawlika, szefa Porozumienia Osiedlowego Rataje był tylko jeden głos w dyskusji, oczywiście Lechosława Lerczaka, który jak zwykle wbił szpilkę Prezydentowi Grobelnemu.  I przystąpiono do głosowania na planem. Każdy z radnych, członków Komisji deklarował czy jest za czy też jest przeciwko planowi. I każdy z nich wypowiadał tę samą kwestię - "za".
Mówiło się, że zbliża się termin wyborów i że to miało wpływ na decyzję radnych. Mówiło się, że zebranych 14 000 podpisów za planem to potencjał, który nie wolno zlekceważyć. Mówiło się, że ....
A może zaważyło coś zupełnie innego. Może wyczerpał się już zapas tolerancji wobec arogancji deweloperów, może pismo D.Wechty do Prezydenta m. Poznania instruujące R.Grobelnego w sprawie dyspozycji jakie winien wydać podległym wydziałom był kroplą przeważająca czarę goryczy. (Jasne, napisać każdy może co chce, ważne co z tym zrobi urzędnik. A urzędnik przesłał to dalej do realizacji). A może po prostu radni doszli do wniosku, że dość zwodzenia ludzi na Ratajach i powiedzieli sprawdzamy.
D.Wechta prawdopodobnie wyjdzie na swoje. Jak zbuduje mieszkania, to zarobi na nich, jak nie zbuduje, to wyprocesuje odszkodowanie. Kto straci? Straci pewnie budżet. A kto za niego odpowiada?
Niestety, nie ma darmowych obiadów. Tłumaczenie, że miasto wtedy nie mogło kupić gruntu pod park jest trochę żałosne. Nie dlatego, że nie zebrano 210 tys PLN na ten grunt. Dlatego, że od szefa miasta oczekuje się, że za dość pokaźne wynagrodzenie i prestiż płynący z zajmowanego stanowiska zrewanżuje się realizacją wizji rozwoju miast, gdzie marzenia i oczekiwania obywateli się ziszczą. Wizji, planowanej na wiele lat naprzód. Niestety, R.Grobelny takiej wizji nie miał i nie ma. Sądzę również, że poza wyborczymi sloganami nic nowego z siebie nie wykrzesa. Dlatego zaczyna płacić teraz rachunki. Rachunki za straconą już kiedyś przyszłość dla mieszkańców. A jak podejrzewam, rachunków może być więcej.

Dziękuje i dobranoc
Grzegorz Steczkowski  
Tagi: Rataje II
21:29, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 stycznia 2010
Przysłowia mądrością narodów. Tak podobno jest. Ale czasami są wyjątki. Jest bowiem takie przysłowie, że nie da się wejść do tej samej rzeki, czyli panta rei. Ale pewnie nie w Poznaniu. Oto bowiem wg. badań rynku, które wykonała PBS DGA aktualny prezydent miasta, Ryszard Grobelny jest rzeką, w którą ponownie chcą wkroczyć poznaniacy. Jakakolwiek zmiana, nawet tak nieznaczna w opinii wielu, jaką byłoby objęcie prezydentury przez Grzegorza Ganowicza nie jest wystarczającym powodem, by tę rzekę zmienić.
Jest to dla mnie i zagadka i nauczka. Z jednej strony coraz szerszym fontem odzywają się rozczarowani sposobem sprawowania władzy przez aktualnego prezydenta poznaniacy, ale z drugiej strony panicznie boja się jakichkolwiek zmian. Poznań określa się mianem gnuśniejącego, ociężałego i leniwego stwora, które coraz bardziej obrasta w tłuszcz układów i koneksji, przeciwstawiając mu Wrocław, Gdańsk czy Łódź, z drugiej strony nie podejmuje się jednak żadnych, nawet tak mało wymagających czynności jak zmiana przyzwyczajeń.
Chyba, że jest inaczej, że zmiana nawyków i obawa przed nowym, ale nieznanym jest najtrudniejszą rzeczą przed jaką stoi obywatel i suweren. A może po prostu szkoda czasu na rozważenie innej propozycji, trzeba by wtedy przeanalizować opcje, zastanowić się nad kandydatami i wybrać.
Cóż, i tak winna będzie PO.

Jak zawsze!

A my?
 
Wyborcy?

Dziękuję i dobranoc
Grzegorz Steczkowski 
14:11, g-steczkowski
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Po informacji J.Kaczyńskiego wyjaśniającej genialny zamysł prezesa wszystkich tak samo myślących Polaków odetchnąłem z ulgą. Przyznam, że zacząłem się nieco niepokoić. Było nie było, ale stworzenie specjalnej grupy w łonie PiS mającej się zająć przygotowaniami do przejęcia władzy to nie w kij dmuchał. Prezes wszystkich tak samo myślących Polaków w końcu już raz udowodnił, że władzę przejąć potrafi. Co prawda wynika na razie z historii, że to wyjątek potwierdzający regułę, ale przysłowia są zdradliwe i trzeba się mieć na baczności.
Odetchnąłem z ulga, bowiem okazało się, że w swojej genialności Prezes postawił na czele zespołu "spuszczonego" przed chwilą z funkcji szefa klubu parlamentarnego PiS Edgara Gosiewskiego. Nie wiem, czy Państwo pamiętacie, ale to właśnie rzeczony Edgar jest pomysłodawcą słynnego peronu we Włoszczowej. Z tętniącej ruchem podróżnych stacji kolejowej, rozbrzmiewającej odgłosem zatrzymujących się i ruszających pociągów nie zostało już wiele, chyba jeden pociąg na dobę i to w ramach akcji dobroci dla polityków. I ten sam Edgar zajmie się teraz odzyskiwaniem władzy dla PiS. Czy z takim samym skutkiem?
Tego nie wiem, cóż, bo to jak w życiu jest. Pociąg do władzy został, tylko lokomotywa odeszła.

Dziękuję i dobranoc
Grzegorz Steczkowski  

00:07, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 stycznia 2010
"Grupa parlamentarzystów złożyła w Sejmie projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym. Proponuje m.in. wprowadzenie "pasa ruchu dla rowerów", czyli oznakowanej części jezdni przeznaczonej dla rowerzystów, zezwolenie na korzystanie z chodnika przez rowerzystów w przypadku złych warunków pogodowych..."
http://moto.wp.pl/kat,89554,title,Polska-nie-dla-rowerow,wid,11832510,wiadomosc.html

Zanim wybudujemy ścieżki rowerowe na każdej ulicy będziemy musieli znaleźć rozwiązania, które uczynią jazdę rowerem o wiele bezpieczniejszą. Jest to warunek konieczny upowszechniania roweru jako środka komunikacji. Uważam bowiem, że obawa o bezpieczeństwo jest największa przeszkodą w propagowaniu tego środka komunikacji. I nic dziwnego, w UE na 1 mln mieszkańców ginie średnio 4 rowerzystów rocznie, w Polsce 18-stu. Liczba jest porażająca.

Ważne, aby to kodeksowe ułatwienie znalazło szersze wsparcie nas, obywateli. A nic tak nie robi dobrze projektom ustaw jak pismo od wyborcy do posła. Piszcie więc obywatele w jak najlepiej rozumianym swoim interesie listy do swoich parlamentarzystów, piszcie listy....

Dziękuję i dobranoc
Grzegorz Steczkowski
00:06, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 stycznia 2010
Życzenia, życzenia, życzenia. Od nas i do nas. Ciekawy jestem, ilu z nas pamięta, jakie życzenia otrzymali rok temu i jak wiele z nich się ziściło. I w końcu jak je mierzyć. Przydałby się Lem...

Z wszystkich życzeń, które otrzymałem, a z których większość i tak zależy wyłącznie ode mnie pozostaje chyba tylko jedno, jedyne, które w sposób najmniejszy zależy od mojej woli. Życzenie zdrowia. Każda rzecz jest wymierna. Można zrezygnować z kupna samochodu, gdy zbyt kosztowny, z garnituru, gdy zbyt drogi. Ale ze zdrowia?!!

Dlatego chyba to zdrowie jest najbardziej cennym życzeniem, swoim i cudzym. Nie życzę wiec Wam udanych miejskich inwestycji, nowego chodnika pod domem czy basenu w każdej dzielnicy. Życzę Wam po prostu zdrowia i tego przede wszystkim. A z resztą jakoś damy sobie radę.

Dziękuję i dobranoc.
Grzegorz Steczkowski 
00:28, g-steczkowski
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9